Wzorowy obywatel i stłuczka

 




Niech to, wystarczyła chwila nieuwagi. Kierowca ciężarówki daje mi znak, żeby jechać za nim. Zatrzymujemy się dwieście metrów dalej, gdzie droga rozszerzyła się do dwóch pasów. Zatrzymuje się ciężarówka, ja, a zaraz za mną jeszcze jedno auto. Facet z auta z tyłu długo mi się przygląda, a gdy zaczynamy spisywać protokół szkód pojawia się obok. Jest nas troje: ofiara, agresor i facet, który deklaruje, że będzie naszym świadkiem, myślę o nim: wzorowy obywatel. Nie wiem, czy to jest normalne w przypadku szwajcarskich stłuczek, że na miejscu musi być świadek, ale nie pytam, muszę się skoncentrować na wypełnianiu protokołu, napisanego po niemiecku i to bardzo małym druczkiem. Żar leje się z nieba, po prawej stronie mija nas hałaśliwy sznur samochodów, śmierdzi spalinami. Układam protokół na rozgrzanej do czerwoności masce samochodu i zabieram się za papierologię. Dobra, markę znam, ale muszę podać jeszcze typ samochodu, Wzorowy, skubany, za każdym razem służy gotową odpowiedzą. Młodziak, którego zaatakowałam jest spokojny, cierpliwy i dojrzale zrównoważony. Wzorowy, który jak się okazuje zdrapywał z betonu już nie jednego uczestnika wypadków, teraz cytuje nam nasze prawa. Odradza wzywanie policji, bo to podroży koszta, a wina ewidentnie leży po mojej stronie. Zgadzam się, szkoda czasu na dodatkowe protokoły. Nagle obok nas pojawia się jeszcze jeden młodziak o białym uśmiechu. A to kto?! Młodziak wyjmuje z kieszeni plik wizytówek i zaczyna gadkę: oferuje nam usługi stolarskie. Pytam, czy również blacharskie. Niestety nie. Kiedy wpisuję w protokół moją datę urodzenia, Wzorowy zaczyna mówić o karmie. Rozkręca się z tą karmą jeszcze bardziej, kiedy widzi w dowodzie rejestracyjnym imię "Jaroslaw". Podpisujemy protokół, ściskamy sobie z młodziakiem dłonie. Ten od stolarki wyparował w upale. Wzorowy prosi o mój numer telefonu, obiecując filmik z wypadku. Życząc sobie miłego dnia i reszty życia, wzorowemu dorzucam jeszcze karmę, rozjeżdżamy się. Pół godziny później odtwarzam filmik. Nagranie leci z naprzeciwka: przejeżdża ciężarówka, przejeżdżam ja, zatrzymujemy się, wysiadam; widać mnie od tyłu jak idę sprężystym krokiem okrążam samochód mam nienaganną figurę; cholernie zgrabne, szczupłe, ale umięśnione nogi; jestem wyprostowana  niczym afrykańska królowa; cięcie. 

Niech to cholera, dlaczego dopiero teraz miałam ten wypadek?!  


Do spisania, 

Katarzyna Sikora Borowiecka



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mogło być gorzej. Obyczaje w kantonie Nidwald.

Kontuzja i szkło

Święta, święta i po świętach