Wzorowy obywatel i stłuczka
Niech to, wystarczyła chwila nieuwagi. Kierowca ciężarówki daje mi znak, żeby jechać za nim. Zatrzymujemy się dwieście metrów dalej, gdzie droga rozszerzyła się do dwóch pasów. Zatrzymuje się ciężarówka, ja, a zaraz za mną jeszcze jedno auto. Facet z auta z tyłu długo mi się przygląda, a gdy zaczynamy spisywać protokół szkód pojawia się obok. Jest nas troje: ofiara, agresor i facet, który deklaruje, że będzie naszym świadkiem, myślę o nim: wzorowy obywatel. Nie wiem, czy to jest normalne w przypadku szwajcarskich stłuczek, że na miejscu musi być świadek, ale nie pytam, muszę się skoncentrować na wypełnianiu protokołu, napisanego po niemiecku i to bardzo małym druczkiem. Żar leje się z nieba, po prawej stronie mija nas hałaśliwy sznur samochodów, śmierdzi spalinami. Układam protokół na rozgrzanej do czerwoności masce samochodu i zabieram się za papierologię. Dobra, markę znam, ale muszę podać jeszcze typ samochodu, Wzorowy, skubany, za każdym razem służy gotową odpowiedzą. Młodzia...